Wyłudzone kredyty
Marek Bula przeżył szok we wrześniu ubiegłego roku. Wtedy pocztą przyszło pismo, że powinien zacząć spłacać zaciągnięty kredyt. Zdziwienie Buli było tym większe, bo nie wziął żadnego kredytu w Spółdzielczej Kasie Oszczędnościowo-Rozliczeniowej Ziemi Śląskiej, do której należy jako pracownik kopalni Wieczorek. Okazało się, że w marcu ktoś wziął pożyczkę w wysokości 10 tysięcy złotych na rachunek Buli.