Lokatorzy z budynku przy ul. gen. Zajączka w Wałbrzychu dostali mieszkania zastępcze
Opuszczają rozpadający się dom
O tym, że mieszkańcom kamienicy w centrum miasta grozi śmiertelne niebezpieczeństwo, bo budynek może się w każdej chwili zawalić, informowaliśmy jako pierwsi już w czerwcu tego roku. Wówczas jednak władze miejskie nie podjęły decyzji o wykwaterowaniu lokatorów. Urzędnicy czekali na wyniki ekspertyzy budowlanej, która miała wyjaśnić, czy dom nadaje się jeszcze do remontu.
– Ekspertyza wykluczyła możliwość naprawy budynku – wyjaśnia Wojciech Czerwiński, wiceprezes MZB. – Natychmiast poinformowaliśmy gminę Wałbrzych o konieczności przeniesienia mieszkających tam ludzi do mieszkań zastępczych i wyburzenia nieruchomości.
Gmina nie miała jednak takich lokali. Mieszkańcy, mimo zagrożenia, musieli zostać w zniszczonym domu. Problem udało się częściowo rozwiązać kilka dni temu.
– Z pięciu rodzin mieszkających w budynku, dwie wyprowadziły się już do zaproponowanych przez nas mieszkań zastępczych. Jedna wzięła lokal, w którym robi remont na własny koszt – tłumaczy Ewa Frąckowiak, rzeczniczka prasowa prezydenta Wałbrzycha.
Problemem była natomiast sytuacja pozostałych rodzin. Obie miały długi czynszowe. Dopiero po zawarciu umowy o spłacie zobowiązań w ratach, zaproponowano im nowe lokale. Ostatni lokatorzy wyprowadzą się w ciągu najbliższych dni.
– Strach było tutaj żyć ze świadomością, że jedna ze ścian mieszkania się rozpada – mówi Tadeusz Masłowski. – Cieszę się, że ten koszmar niebawem się skończy.
Jeżeli gminie uda się szybko rozstrzygnąć przetarg na rozbiórkę, to kamienica zostanie wyburzona jeszcze w tym roku.