Zapadlisko przy ul. Bydgoskiej zabezpieczono
Wczorajszego dnia nie zapomnę chyba do końca życia - mówi, nie kryjąc zdenerwowania, Dorota Sachnik, pokazując kilkunastometrową otchłań, ziejącą tuż obok schodów prowadzących do domu. - Aż strach pomyśleć, co stałoby się, gdyby syn wychodząc do szkoły nie zauważył tej dziury!Na widok reporterów DZ przed budynek wychodzi mąż pani Doroty, Franciszek z córką i synem. Z okazji 70. rocznicy urodzin ojca pana Franciszka do Gliwic zjechała bliższa i dalsza rodzina. Wśród gości była też córka solenizanta, która na uroczystość przybyła specjalnie z Niemiec. Jak ustaliliśmy, jej teściowie, również mieszkający w Niemczech, są właścicielami domku przy ul. Bydgoskiej 4, który od dziesięciu lat zamieszkują Sachnikowie.