Za śmierć na drodze odpowie przed sądem
Przez niego zginęła kobieta, bo mknął samochodem 120 kilometrów na godzinę. Zwłoki zaciągnął do lasu, a świadkom tragedii polecił jechać do domu. Wkrótce za swój czyn zasiądzie na ławie oskarżonych. Grozi mu do dwunastu lat pozbawienia wolności. Mowa o Marcinie Ś. z Regulic (gmina Alwernia).