www.higow.gortent.pl


gortent | higow | jahop | cidet | silop | serta | fibad | villan | fizder | RSS

Gdynia. Być albo nie być dla stoczni

Aleksander Grad, minister skarbu państwa, leci jutro do Brukseli, by przedstawić komisarzom Unii Europejskiej plan restrukturyzacji polskich stoczni. Gdyby program prywatyzacji nie spodobał się komisarzom, mogą nakazać zwrot pomocy publicznej, udzielonej polskim stoczniom. Pomoc ta wynosi, zdaniem UE, 5 mld zł. Oznaczałoby to w praktyce upadek polskiego przemysłu stoczniowego.
Związkowcy z Solidarności nie wierzą w pomyślność misji ministra w Brukseli i dzisiaj organizują tam pikietę, podczas której będą prosić komisarzy o wydłużenie terminu na przedstawienie ostatecznego planu restrukturyzacji Stoczni Gdynia i Stoczni Novej ze Szczecina.
Plan ministra dotyczy ponownego połączenia Stoczni Gdynia i Gdańsk w jeden organizm. Zainteresowana nabyciem akcji Stoczni Gdynia jest firma ISD, właściciel Stoczni Gdańsk.
- Tylko połączenie obu stoczni zapewni im rentowność - mówił podczas spotkania ze związkowcami ze Stoczni Gdynia Aleksander Grad. - Tylko w ten sposób uda się uratować obie firmy. Wiem, że ISD, która jest zainteresowana nabyciem Stoczni Gdynia, przygotowuje taki program restrukturyzacyjny, który spodoba się komisarzom unijnym. Po połączeniu firm będzie można ograniczyć moce produkcyjne, bez wyraźnych strat dla obu stoczni z 500 tys. do 400 tys. CTG (tonaż brutto statków), a tego życzy sobie Unia Europejska. Jeżeli ten program zaakceptują komisarze unijni, wówczas Stocznia Gdynia zostanie sprywatyzowana, a Stocznia Gdańsk nie będzie musiała zwracać pomocy publicznej.
Minister Grad nazwał rozłączenie obu stoczni ogromnym grzechem poprzedniego rządu.
Zgodnie z programem restrukturyzacyjnym, przygotowywanym przez ISD, w Stoczni Gdańsk zostaną zlikwidowane trzy pochylnie. Dzięki temu nie trzeba będzie zamykać małego suchego doku w Stoczni Gdynia. W obu firmach nadal będzie funkcjonowała produkcja stoczniowa, ale nie tylko.
- Musimy być przygotowani na każdą ewentualność, także na taką, że kiedyś boom na statki się skończy - dodaje Grad.- Dlatego w stoczniach powinna zostać uruchomiona produkcja dodatkowa. Wiem, że ISD zamierza budować platformy i wieże wiertnicze. Dodatkowa produkcja to więcej miejsc pracy.
Związkowcy z Solidarności nie wierzą, że ministrowi uda się przekonać do swojego planu unijnych komisarzy, polecieli więc do Brukseli, by wspierać działania polskiego rządu. Jednak nie wszystkie. Stoczniowcy z Gdańska nie godzą się na likwidację pochylni i połączenie ze Stocznią Gdynia. Związkowcy z Gdyni wierzą natomiast, że mnistrowi uda się przekonać komisarzy .
- 350 związkowców z Solidarności ze stoczni w Gdańsku, Gdyni i Szczecinie będzie pikietowało w środę za przedłużeniem terminu na prywatyzację polskich stoczni przed siedzibą Komisji Europejskiej w Brukseli - mówi mówi Marek Lewandowski, rzecznik Sekcji Krajowej Przemysłu Okrętowego NSZZ Solidarność. - Pikieta rozpocznie się o godz. 10 i potrwa dwie godziny.



618 |19641 |14582 |18726 |12925 |11543 |8396 |9130 |17498 |888 |