Anna Dymna otworzyła wczoraj Krakowski Salon Poezji
Nie wiem, co to znaczy, że jest nas tak wielu. Może chcieliście zobaczyć, jak wyglądam, a może to chęć obcowania z poezją? - zastanawiała się Anna Dymna, widząc pękającą w szwach salę muzyczną Zamku Sułkowskich w Bielsku-Białej. Mieszkańców przyciągnęło otwarcie Krakowskiego Salonu Poezji. Na zamku zjawiło się blisko trzysta osób! Szybko brakło krzeseł, więc ludzie siadali na parkiecie, stali w holu i sąsiednich salach.