Kapitan schodzi z pokładu
Kapitan naszej reprezentacji, Tomasz Wałdoch, schodząc z boiska po meczu z USA podszedł do Jerzego Engela i powiedział mu na ucho: ,trenerze, to był mój ostatni mecz w kadrze. Potem nie dając nawet czasu na reakcję selekcjonerowi zbiegł do szatni. Przy kolacji kapitan o swojej decyzji zejścia z reprezentacyjnego pokładu poinformował wszystkich kolegów, na stół wniesiono butelki szampana, a Wałdochowi podczas krótkiej przemowy polały się łzy. Debiutował w meczu ze Szwecją wygranym 2:0, po 11 latach zakończył karierę również zwycięstwem, tyle ze 3:1 z USA i to na samych mistrzostwach świata. W sumie rozegrał w reprezentacji 74 mecze i strzelił 2 gole.