Marokańczyk na testach
Piłkarze Widzewa trenowali wczoraj przed południem na głównej płycie stadionu przy al. Piłsudskiego.W zajęciach brał udział również Rafał Pawlak. Łodzianin, choć zmaga się z anginą, trenował z wielkim zaangażowaniem. Obserwujący z boku trening kolegów, były bramkarz Widzewa Tomasz Muchiński żartował, że zawodnicy nie mają czasu na branie zwolnień lekarskich, bo czekają ich kolejne mecze ligowe.
Trudno mu nie przyznać racji, choć ubrany w ciepły dres Pawlak mógł budzić zdziwienie postronnego widza. Szczególnie, że w południe temperatura grubo przekraczała 25 stopni C.
Uwagę w widzewskim zespole zwracali trzej nowi piłkarze. Okazało się, że na testy do łódzkiego klubu przyjechało dwóch Nigeryjczyków oraz zawodnik z Maroka.Tymi pierwszym troskliwie zajął się Chiemeze Chioma. Opieka rodaka nie na wiele się zdała. Po treningu uprzejmie im podziękowano za współpracę. Po prostu Nigeryjczycy mają zbyt małe umiejętności piłkarskie, aby myśleć o występach w łódzkiej drużynie.
Z kolei Marokańczyk Hiszam Chleik, który w swoim kraju występował na pozycji kryjącego obrońcy, zaprezentował niezłe rzemiosło futbolowe.- To ciekawy chłopak i należy mu się bliżej przyjrzeć - mówi trener Widzewa. - Będzie jeszcze z nami trenował kilka dni i dopiero wówczas będziemy mogli coś powiedzieć o jego przydatności zakończył Piotr Kuszłyk.
Trzeba przyznać, że Marokańczyk zaprezentował się z dobrej strony. Jest dobrze wyszkolony technicznie i jeśli nabierze więcej sił, to być może będzie przydatny w łódzkiej drużynie.