www.higow.gortent.pl


gortent | higow | jahop | cidet | silop | serta | fibad | villan | fizder | RSS

Białoruś poza strachem


Pustka w białoruskich miastach w wyborczą niedzielę od początku wydawała się mocno podejrzana. Mieszkańcy zastanawiali się, czy to znak, że władza zastraszyła i przekupiła wszystkich tanią wódką, którą można było nabyć w punktach wyborczych, czy też coś zgoła innego.
– Od dzisiaj Białoruś nie będzie taka sama. To wielki sukces opozycji – relacjonował z placu w Mińsku Robert Tyszkiewicz, poseł PO. – Kompletnie nie czuć strachu, to niesamowite na Białorusi. Ludzie patrzą na siebie życzliwie, pozdrawiają. Widzę flagi UE, Ukrainy, portrety Milinkiewicza. Ludzie gwiżdżą, kiedy na ekranie pojawia się Łukaszenka, albo odwracają się tyłem. Myślę, że dzisiaj coś się zmieniło w świadomości tego narodu. Coś ważnego się zaczęło.

Przyszła młodzież
Na placu nie było specjalnej trybuny dla lidera opozycji Aleksandra Milinkiewicza. Ale kandydat opozycji był w tłumie z żoną i synami. W ręku miał bukiet biało-czerwonych goździków. Manifestujący przekazywali sobie jego słowa: „Zwyciężyliśmy strach! Przyszła głównie młodzież. Nie było widać wielu mundurowych, ale jak podawał „Białłaruskij Partizan, do centrum skierowano 15 samochodów opancerzonych i karetki pogotowia. Już o 18 do centrum przy ul. Kastrycznej nie dochodziły pociągi, stacje metra obstawiła milicja.

Cuda nad urną
Jak opowiadali wyborcy, urny często nie były opieczętowane, szczególnie na wsiach, albo miały takie dziury, że kartkę można było wyjąć i sprawdzić.
Już przed południem przewodnicząca Centralnej Komisji Wyborczej Lidia Jarmoszyna ogłosiła, że Aleksander Łukszenka zdobył ponad 81 proc. poparcia.
Opozycja od oczątku przekonywała, że sondaże te są niewiarygodne. Tylko koncesjonowane ośrodki mogły robić ankiety z wyborcami wychodzącymi z lokali. A tych z kolei obserwowali ludzie opozycji i twierdzą, że Białorusini najczęściej nie zdradzali, na kogo oddali głos.

Burza śnieżna
Aleksander Milinkiewicz głosował o godz. 11 w Mińsku. Na zorganizowanej potem konferencji prasowej mówił, że wybory zostały sfałszowane, a przebiegały w atmosferze zastraszania, którą wytwarzały władze. Zapowiedział, że wyników nie uzna. Zapraszał na pokojowy wiec.
– Nie zbieramy się po to, by wybrać na placu prezydenta, tylko zaprotestować – mówił Milinkiewicz. – Wiemy, że rząd ściąga do Mińska milicję z regionów. Władza będzie próbowała wieczorem prowokacji. Mam nadzieję, że nie zacznie strzelać do ludzi. Ale gdyby, nie daj Boże, polała się krew, winić za to trzeba rząd.
Do godziny 22 manifestacja na Placu Październikowym miała pokojowy przebieg. Wówczas przez Mińsk przeszła straszliwa burza śnieżna. Ludzie uciekali do domów, do bram. Na placu zostało ponad dwa tysiące demonstrantów.
– Mam nadzieję, że nie jest to prorocze zakończenie i że zima nie wypłoszy wiosny na Białorusi – powiedział Tyszkiewicz.



10362 |18499 |12400 |19184 |20212 |10569 |18880 |20386 |18721 |15615 |