Tam, gdzie bezrobotnej w metrykę się zagląda
Monika N. chciała zarejestrować się w „pośredniaku” jako bezrobotna. – Chciałam też pójść na jakiś kurs, żeby podnieść kwalifikacje. W Powiatowym Urzędzie Pracy nr 2 nie zaproponowano mi jednak żadnego kursu. Dowiedziałam się, że są oferty dla osób poniżej 25. roku życia i powyżej 25. roku życia. Urodziłam się w lutym 1979 r., czyli mam „powyżej”. To paranoja, że nic dla mnie nie ma – opowiada kobieta.