Osłabiony wicelider ciągle groźny
Rozkręcająca się Drama przyjechała do osłabionej Strzybnicy po trzy punkty. Tymczasem młodzieżowcy gospodarzy skutecznie zastąpili Hanyska, Michalskiego, Nawrata i Kawczyka. Najpierw Marek Klawikowski pokazał jak walczyć o piłkę do końca i celnie podać partnerowi. Krzysztof Mroncz nie zmarnował okazji i zdobył prowadzenie dla Strzybnicy. Po przerwie gospodarze wyprowadzali szybkie kontry, a po jednej z nich Wojciech Siwy zacentrował z 25 metrów wprost... do siatki.